Blog > Komentarze do wpisu
Psie kupy kontratakują

Temat nieświeży, nic nowego. Co tu dużo gadać, tak jak w przypadku zamalowanych elewacji pomogła groźba kar nakładanych na właścicieli posesji, tak i w przypadku kup pomogłyby kary nakładane na administratorów chodników. Teoretycznie, bo o ile kwestia administracji budynków jest prosta do ustalania, o tyle z chodnikami i trawnikami, zwłaszcza z tymi, które udają jakieś skwerki jest trudniej. Stąd właśnie najbardziej zasrane są te właśnie, do których nikt nie chce się przyznać. No, ale jak nikt nie chce się przyznać, to może gmina powinna ogłosić, że na tych "bezpańskich" właściciel może zainstalować budkę z chessburgerami (kiedyś chessburgery do kupienia były w budach na rogu Więckowskiego i Zachodniej), to zaraz się on znajdzie. Żartowałem:-).

Sam staram się walczyć z właścicielami psów grzecznie zwracając im uwagę. Zorganizowałem także naklejkę na elewację z graficznym i tekstowym mesydżem nawołującym do sprzątania po pupilkach. Dwie ciekawe obserwacje w związku z tym mam: nie można w zasadzie nigdzie (jakiś rok temu mniej więcej, może dziś coś się zmieniło, ale wątpię) kupić takiej naklejki. Jest mnóstwo przestrzegających o złym psie, żadnej upominającej o sprzątanie. Druga obserwacja, to to, że naklejki regularnie ktoś zrywał - oczywiście za każdym razem, jak tylko zauważyłem, naklejałem nową. Z początku podejrzewałem porannych spacerowiczów, ale po jakimś czasie zauważyłem kserówki "moich" naklejek na drzwiach kamienicy na sąsiedniej ulicy. Z jednej strony pocieszające, że innym też psie gówna przeszkadzają, z drugiej szkoda, że ci inni nie zadali sobie minimalnego trudu, żeby mnie namierzyć i spytać o taką naklejkę. Mam ich jeszcze co najmniej kilkanaście, więc mogę kilka odstąpić. Ostatnio nikt nie zrywa, ale licho nie śpi.

To tylko skan, więc jakość kiepska.

Mam wrażenie, że najbardziej jednak pomaga grzeczne zwracanie uwagi. Opierdalanie (zdarzyło mi się parę razy być niemiłym) myślę, że średnio pomaga - nikt nie lubi być ani opierdalany, ani upokarzany (przy ewentualnej wymianie argumentów). Ale trzeba dawać ludziom wyraźny sygnał, że nie tolerujemy takiego stanu rzeczy. Mam tę satysfakcję, że klika kobit nauczyłem sprzątać. A przynajmniej nosić w kieszeni torebkę i sprzątać na mój widok:-)

środa, 03 marca 2010, miejskie_narty

Polecane wpisy

  • Linda

    Afera z Lindą mówiącym w wywiadzie dla Radia Łódź, że to "miasto jest umarłe, miasto meneli i tyle, sorry" jest dla mnie o tyle ważna, o ile w ogóle jest afer

  • Animacja i reanimacja

    Znów wracam po dłuższej przerwie, ale tym razem to nie lenistwo, lecz nadmiar pracy. Dla zainteresowanych (botów i humanoidów) spieszę donieść, co się dzieje na

  • Petycja do prezydent Zdanowskiej

    Proszę o poparcie, jeśli zależy Wam na Ogrodach Karskiego: https://secure.avaaz.org/pl/petition/Prezydent_Miasta_Lodzi_Hanna_Zdanowska_Zeby_budzet_obywatelski_

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/04 19:23:12
Jesteś moim idolem, ja nigdy w cywilu nie odważyłem się zwrócić uwagę. Ale mogę pochwalić się dwoma autentycznymi mandatami za psie kupy, co jak na pół roku odkąd mam uprawnienia i tak jest dobrym wynikiem w straży (z naciskiem na "autentycznymi").
-
2010/03/04 22:47:59
Celuję w starsze panie, więc nie masz mnie za co podziwiać:-)

Myślę, że w końcu powoli świadomość się zaczyna zmieniać i coraz więcej ludzi zaczyna przezwyciężać wstyd i zbierać kupy. Tak jak i coraz więcej ludzi zaczyna przezwyciężać wstyd i zwracać uwagę. Bo dla mnie to jest przede wszystkim wstyd - nie wiem, czemu, ale wstydzę się, gdy muszę kogoś upomnieć. I to dopiero jest patologia, a nie - niesprzątanie po swoim psie! ;-)
-
2010/03/05 22:28:52
Po co o tym piszesz? Dany z wybiórczej i całej wybiórczej łódzkiej nie przebijesz a to ich gówniany temat! Szkoda Cię na takie sprawy..
-
2010/03/06 22:43:03
Po co? Żeby dać świadectwo:-) Świadectwo tego, że da się jakoś małymi kroczkami walczyć o wspólną przestrzeń. Bo to także jest moja przestrzeń i nie chcę jej tak po prostu oddać żulom, którzy sobie ją psami zasrają.

No ale nie martw się, powoli kończy mi się zakres "obywatelskich" tematów, które mnie kręcą, więc jest szansa na coś mniej dydaktycznego. Dwa tematy sportowe mi chodzą po głowie - jutro derby i boję się, że znów mi gnoje (bo to nastolatki są) pomalują ścianę. Skoro mamy tu reprezentanta SM, to skorzystam i spytam: czy nie dało by się za gnojami iść i pilnować, by nie niszczyli wszystkiego co popadnie w drodze na stadion. Ostatnio w dniu derby napisy pojawiły się koło 15... i nie tylko u nas, lecz co na dłuższym odcinku, co kilkanaście, kilkadziesiąt metrów. Pewnie można by całą trasę "przemarszu" pijanych dwunastolatków odtworzyć.

A drugi temat to zupełnie niepiłkarski.Jak się pojawi, to będzie:-)
-
2010/03/10 10:01:26
Aby przeciwdziałać zrywaniu naklejek w celu ich skopiowania, może umieść ich projekt w Internecie na tym blogu, a do samej ulotki dodaj adres internetowy - przy okazji rozpropagujesz bloga.
Tak zamierzam właśnie zrobić z tworzonym przez siebie kaminskiego.w-lodzi.org
-
2010/03/10 12:20:14
Muszę to zrobić, lecz póki co nie mam projektu ani nawet porządnego pliku graficznego. Robił to dla mnie sąsiad, który zawodowo zajmuje się podobnymi rzeczami. Jak tylko będę miał chwilę (o co teraz niestety bardzo ciężko) to się tym zajmę. Choć różnych rzeczy, którymi mam się pilnie zająć, a nie mam kiedy (choćby nowa notka) jest zatrważająca!
-
2010/03/17 10:41:14
A ja to chybabym spróbowała nałożyć podatek większy od pupila - co by np. gospodarze domów i inni Panowie i Panie Sprzątające mieli fundusze na ogarniecie tego całego g..
Myślę sobie...: pupil zrobił cieplutką kupeczkę i taki właściciel ma tę cieplutką laksę torebką pozbierać i pewnie do domu zabrać (bo kosza w promieniu mili podmorskiej żeglugi pewnie nie będzie), więc mentalnie jakoś mu to nie leży i nie sprząta.
Więc niech płaci za to, że ktoś inny z odpowiednimi narzędziami sprzątnie to za nie go, za odpowiednie fundusze.
Tylko jak egzekucja takie podatku będzie jak abonamentu....
No po prostu co tu dużo mówić nie da się...w naszym kraju nie da się od obywatela posiadającego czworonoga ściągnąć pieniędzy..
-
2010/03/17 22:08:42
O ile wiem, to w tym roku podatek za psa w ogóle nie obowiązuje, m.in. dzięki płomiennej mowie Przedsiębiorcy, który porównał podatek od psa do opłaty za przyjaciela:-)

O ile również jestem zdania, że kupy powinny być intensywnie zbierane przez cały dzień za pieniądze ściągnięte od posiadaczy, o tyle jednak uważam, że obowiązek sprzątania po własnym psie bezwzględnie być powinien. W końcu jak komuś w domu czworonóg narobi, to posprząta, niezależnie od tego, jakim obrzydzeniem go ta czynność napawa. Po prostu "miasto" powinno dążyć z jednej strony do zachowania czystości (stąd uważam, że powinien być podatek od psa - tym wyższy, im większy jest problem - przeznaczony na sprzątanie i utrzymywany dopóki, dopóty ludzie nie zrozumieją, że po psie trzeba w mieście sprzątać), a z drugiej strony do promowania pożądanych wzorców zachowań.