Blog > Komentarze do wpisu
Czerwcówka Poleska 2013

 

Po raz kolejny na boisku SP26 odbyła się Czerwcówka, iwent dla okolicznej ludności, a zwłaszcza dla okolicznych dzieci. I niestety po raz kolejny nie dałem rady przyjść. Weekend w końcówce czerwca to nigdy nie był dla mnie dobry czas, kto robił branży naukawej, ten wie, o czym mówię. Tym razem przynajmniej planowałem i prawie mi się udało. "Nie chciałbym wdawać się w szczegóły, jednak problemy osobiste" - jak to zgrabnie ujmują studenci - "nie pozwoliły mi na przybycie w wyznaczonym terminie".

Moim wkładem miało być zorganizowanie dzieci z kółka dziennikarskiego SP26, by zrobiły relację na żywo. Założyłem wcześniej blog (sp26lodz.wordpress.com), umówiłem się z dziennikarzami i miało być dobrze, a wyszło jak zawsze. Wiem jednak od opiekunki kółka, że dzieciaki stanęły na wysokości zadania i porobiły wywiady z uczestnikami (w tym z panią wiceprezydent). Tak że mam nadzieję, że relacja pojawi się na wordpressie wkrótce.

Jednym z ważnych wydarzeń była zbiórka podpisów pod projektem zadania do budżetu obywatelskiego w 2014 roku: remontu szkolnego boiska. Z tego, co wiem, wniosek jest już gotowy do złożenia, teraz jeszcze z okolicznych wniosków kończony jest ten dotyczący hali ŁKS-u. Wracając do tematu: najważniejsze jednak było to, że po raz kolejny Agnieszce i pozostałym członkom Społecznie Zaangażowanych udało się zrobić "oddolnie" fajną imprezę dla dzieci, a przez to pokazać im i ich rodzicom, że tak naprawdę wystarczy chcieć i poświęcić trochę czasu i energii, żeby stworzyć coś kolorowego i wartościowego. Dzielnica od wielu lat jest w marazmie, a takie inicjatywy ten marazm rozbijają. Szkoła otwiera się na okolicę, okolica otwiera się na szkołę, życie zaczyna pulsować. I nie potrzeba do tego dużych środków.

Gdy pomagałem rozwieszać plakaty w okolicznych sklepach, za każdym razem spotkałem się z ciepłą i życzliwą reakcja: Panie, wreszcie coś się rusza, nic w tej Łodzi już nie ma, wszyscy wyjechali, no, chociaż fajnie, że coś się dzieję. Czyli radość z tego, że się dzieje, chociaż od razu kontrowana "tradycyjnym" westchnieniem, że tutaj to już tylko zaorać. To bardzo ważne także dla tych ludzi, żeby pokazać im, że jednak nie jest zaorane, że można coś wartościowego samemu zrobić. I że oni też mogą zmieniać okolicę.

Mam takie ostatnio wrażenie - nie wiem, jak jest gdzieś indziej, może podobnie? - że na Starym Polesiu, w miejscu wyjątkowo brutalnie potraktowanym przez los (i kolejne władze), wśród tych, którzy przetrwali niestrawieni alkoholizmem i tym podobnymi przypadłościami, drzemie płytko pod skórą dużo pokładów "zachowań społecznych", pewna wspólnotowość i poczucie przynależności do miejsca. Wystarczy trochę poskrobać takimi imprezami jak "Czerwcówka", a się odsłaniają. Oby tak dalej!

niedziela, 23 czerwca 2013, miejskie_narty

Polecane wpisy

  • Linda

    Afera z Lindą mówiącym w wywiadzie dla Radia Łódź, że to "miasto jest umarłe, miasto meneli i tyle, sorry" jest dla mnie o tyle ważna, o ile w ogóle jest afer

  • Animacja i reanimacja

    Znów wracam po dłuższej przerwie, ale tym razem to nie lenistwo, lecz nadmiar pracy. Dla zainteresowanych (botów i humanoidów) spieszę donieść, co się dzieje na

  • Petycja do prezydent Zdanowskiej

    Proszę o poparcie, jeśli zależy Wam na Ogrodach Karskiego: https://secure.avaaz.org/pl/petition/Prezydent_Miasta_Lodzi_Hanna_Zdanowska_Zeby_budzet_obywatelski_

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: