Blog > Komentarze do wpisu
Budżet Obywatelski 2015

Właśnie ogłoszono wyniki konsultacji społecznych, w których łodzianie doradzali władzom miasta, na jakie inwestycje przeznaczyć 1% budżetu miejskiego w roku 2015. Z tych konsultacji decydenci dowiedzieli się, że łodzianom bardzo zależy na inwestycjach związanych ze szkołami i przychodniami (w 65 „zwycięskich” projektach znalazło się 11 „przychodniowych” i 14 „szkolnych” – żaden inny typ instytucji nie jest tak licznie reprezentowany wśród wygranych), co chyba nikogo nie dziwi, nie tylko dlatego, że placówki oświatowe są w Polsce niedoinwestowane a  społeczeństwo Łodzi jest coraz starsze i nie najzdrowsze.

Największym echem odbiło się zwycięstwo projektu L0085 w kategorii ogólnomiejskiej, który zgarnął ponad 8,7 mln z dziesięciomilionowej puli i dzięki któremu koalicja 15 łódzkich szkół poprawi swoją infrastrukturę sportową. Skutkiem ubocznym jest to, że w tej kategorii przepadły wszystkie inne projekty wycenione na więcej niż 1,3 mln, które zebrały mniej głosów niż projekt L0085. Wszyscy ci wnioskodawcy, którzy zdecydowali się złożyć swoje projekty jako ogólnomiejskie po prostu mieli pecha – padli ofiarą systemu, który promuje silniejszych i lepiej zorganizowanych, czyli np. szkoły, organizacje pozarządowe, kluby sportowe czy właśnie przychodnie. I to budzi oburzenie wielu osób, pojawiają się głosy nawołujące do ograniczeń kwotowych przy składaniu projektów – np. do 50% puli w danej kategorii. Według mnie to bardzo dobra propozycja, jednak nie rozwiąże one problemu, ponieważ leży on gdzieś indziej.  

Owszem w tym roku tak się stało, że koalicja instytucji danego typu zgarnęła jednym projektem 87% puli i warto by było wprowadzić mechanizm uniemożliwiający tego typu „zawłaszczenia” budżetu. Ale przecież gdyby w tegorocznym BO był limit kosztów pojedynczego projektu określony na 50% puli, to co stałoby na przeszkodzie, by ta sama koalicja złożyła dwa projekty po 4,5 mln każdy? Albo podzieliła się na dwie mniejsze koalicje? Nic, oczywiście.

Jeśli spojrzymy na konsultacje społeczne „Budżet Obywatelski 2015” całościowo, to okazuje się, że szkoły i przychodnie zgarnęły 17,4 mln z 40 mln, czyli 43,5% całej puli. Gdy przyjrzymy się głosom oddanym na zwycięskie projekty, to szkoły i przychodnie pozyskały 73 707 głosów z ogółu 162 211 głosów oddanych na zwycięskie projekty, co stanowi ich 45,4%. Więc dwa typy instytucji, które wygrywały w tegorocznym BO najczęściej zgarnęły ponad 40% głosów i 40% pieniędzy. Dlaczego akurat szkoły i przychodnie? (I czy naprawdę władze miasta potrzebują gigantycznego mechanizmu BO, żeby się o dowiedzieć, że tego typu placówki są niedofinansowane?!)

Odpowiedzi bym szukał u źródeł, czyli w tym, czym BO w rzeczywistości jest. Formalnie są to konsultacje społeczne o określonym regulaminie. De facto więc mieszkańcy nie tyle wybierają w głosowaniu projekty, ile biorą udział w konsultacjach, na podstawie których później prezydent decyduje, jakie inwestycje zrealizować w budżecie na następny rok. Ktoś z niezbyt dobrze wyrobionymi kompetencjami społecznymi mógłby porównywać BO do wyborów np. samorządowych czy Rady Osiedli – nic bardziej mylnego. Wybory, mocą odpowiednich ustaw, są wiążące, konsultacje to tylko konsultacje – i dlatego w zeszłym roku okazało się, że pula pieniędzy została zwiększona i kilka projektów zostało dodanych, a niektóre projekty nie zmieściły się w jednym roku (jeden z wymogów), lecz i tak zostaną zrealizowane. Inną różnicą między wyborami a konsultacjami jest inne rozłożenie priorytetów na osi zabezpieczenia – frekwencja.  Twórcy Budżetu Obywatelskiego, w odróżnieniu od ustawodawcy, za cel nadrzędny postawili sobie zachęcenie jak największej liczby mieszkańców do oddania głosów, traktując BO jako narzędzie stymulujące partycypację społeczną w procesie sprawowania władzy. Ta „inkluzyjność” ma jednak swój koszt – żeby osiągnąć dużą frekwencję trzeba usunąć wszelkie bariery w oddawaniu głosów czyli w wyrażaniu opinii i zgodzić się na to, że jakaś część głosów pozyskana będzie nieuczciwie, niemoralnie czy w sposób, w którym granica między uczciwością a jej brakiem jest grząska i niepewna. Weryfikacja oddających głosy jest umowna, karty do głosowania może drukować każdy, można do woli pośredniczyć w zbieraniu i znoszeniu głosów do punktów głosowania. Samo konsultowanie mieszkańców (głosowanie) w tym roku trwało tydzień, a dla co bystrzejszych nawet dwa tygodnie. Jak? Prosto – wzór kart do głosowania został opublikowany na tydzień przez rozpoczęciem głosownia, a ponieważ można pośredniczyć w zbieraniu głosów, to w rzeczywistości można było zbierać podpisy na kartach do głosowania przez cały tydzień, by w sobotę 23 września – pierwszego dnia BO – o 10.00 rano wrzucić do urny paczkę z tysiącem już ładnie wypisanych kart. I dalej iść zbierać. To karty papierowe (z którymi można było robić jeszcze wiele innych rzeczy).

W internecie rzecz miała się jeszcze prościej: wystarczyło mieć bazę z danymi osobowymi i PESEL-ami oraz mocną wiarę, że osoby, których danymi dysponujemy raczej same nie zagłosują. Skąd wziąć takie informacje? Można było je zachować z zeszłorocznego głosowania w ramach BO, można po prostu je mieć w komputerze w biurze i z pewnością można je zdobyć na szereg innych sposobów. W tym roku pojawiały się doniesienia o ludziach, którym „skradziono” PESELE – czyli ktoś za nich oddał głos, co zauważyli wtedy, gdy sami chcieli zagłosować (przepraszam – wziąć udział w konsultacjach).  Ile osób nie zauważyło, że oddano za nich głosy? Czy wśród skradzionych głosów były głosy na zwycięskie projekty? Nie wiadomo – w końcu z punktu widzenia władz BO jest sukcesem wtedy, gdy jest duża frekwencja, a poza tym jak udowodnić, że ktoś oszukiwał, a nie np. wpisał PESEL sąsiadki przez pomyłkę. Nie ma więc żadnego powodu, by to rozgrzebywać, zwłaszcza teraz, tuż przed wyborami (w których już nie można pośredniczyć w oddawaniu głosów). No i w ogóle po co robić kontrole i doszukiwać się dziury w całym, skoro społeczeństwo tak ładnie partycypuje…

Ja to się ma do szkół i przychodni? Czy chcę przez to oskarżać te placówki o nieuczciwość? Nie, nie chcę, nie mam żadnych podstaw. Ale ma to się do nich tak, że akurat i szkoły i przychodnie mają dostęp nie tylko do baz danych uczniów i pacjentów, ale mają przede wszystkim dostęp na samych uczniów i pacjentów. Nie muszą oszukiwać, wystarczy, że dyrektorzy tych instytucji użyją swoich struktur – pracowników, pacjentów, uczniów i ich rodzin, by już mieć gigantyczną przewagę nad innymi wnioskodawcami. Koalicja 15 szkół wygrała w budżecie ogólnomiejskim nie dlatego, że mieszkańcy Łodzi uważają, że akurat na te 15 szkół należy przeznaczyć 8,7 z 10 milionów. Wygrała dlatego, że razem te dysponują największym zapleczem. I dlatego, że można pośredniczyć w oddawaniu głosów.

Ja nie mam nic do szkół i przychodni. Grały według takich reguł, jakie zostały ustalone. Wydaje mi się, że utyskiwanie, że nie wszyscy dorośli do odpowiednich form mechanizmów demokratycznych jest nie na miejscu. Bardziej na miejscu byłoby przyznanie przez twórców BO – „Nie jest ważne, kto wygra i jak wygra. To sprawa poboczna. Ważne, żebyście ludzie partycypowali”. I robili frekwencje, która skądinąd przydaje się przed wyborami. No, ale tego nikt przecież publicznie nie powie. Więc będziemy słyszeć różne propozycje – kwoty, algorytmy i co tam jeszcze, a o uściśleniu głosowania raczej nie usłyszymy.

Ale czy naprawdę wysoka frekwencja warta jest swojej ceny?  

 

PS. To, że nie piszę o fajnych rzeczach w tegorocznym BO, nie znaczy, że ich nie widzę. Ten wpis jest o zasadach i o moim poczuciu sfrustrowania z tego powodu, że te zasady się nie zmienią.

czwartek, 16 października 2014, miejskie_narty

Polecane wpisy

  • Linda

    Afera z Lindą mówiącym w wywiadzie dla Radia Łódź, że to "miasto jest umarłe, miasto meneli i tyle, sorry" jest dla mnie o tyle ważna, o ile w ogóle jest afer

  • Animacja i reanimacja

    Znów wracam po dłuższej przerwie, ale tym razem to nie lenistwo, lecz nadmiar pracy. Dla zainteresowanych (botów i humanoidów) spieszę donieść, co się dzieje na

  • Petycja do prezydent Zdanowskiej

    Proszę o poparcie, jeśli zależy Wam na Ogrodach Karskiego: https://secure.avaaz.org/pl/petition/Prezydent_Miasta_Lodzi_Hanna_Zdanowska_Zeby_budzet_obywatelski_

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: