Kategorie: Wszystkie | ASUL | forma | materiał | miasto
RSS
czwartek, 28 lutego 2013
Zima w mieście, czyli o związkach uczelni z miastem

Pewien felieton, a zwłaszcza jego początek, "Uparliśmy się, żeby posypywać ulice i chodniki solą. Nie wiadomo w sumie dlaczego, bo zyskują na tym jedynie kopalnie soli, warsztaty samochodowe i firmy, które łatają dziury w zniszczonych zimą ulicach" , przypomina mi o inicjatywie, o jakiej dowiedziałem się podczas wizyty w University of Twente. Otoż działa tam biuro, którego zadaniem jest przyjmowanie zgłoszeń od lokalnych instytucji (także przedsiębiorców i NGO) z zapotrzebowaniami na badania mające pomóc im w realizowaniu ich "misji" czy też celów.   

Z tego, co rozmawiałem z pracownikiem tego biura, obecnie (czyli mniej więcej rok temu, kiedy tam byłem) skala jego działalności jest coraz mniejsza, bo mniejsze jest zapotrzebowanie na takie usługi. U nas jednak, mam wrażenie, jesteśmy a takiej fazie rozwoju cywilizacyjnego, że właśnie czego takiego potrzebujemy naprawdę mocno. Nie tylko w Łodzi, ale w Łodzi szczególnie.

Ostatnio słychać było o animacji Starego Rynku wykonanej przez studentów PŁ. Fajnie, że wykładowcy znają dziennikarzy, fajnie, że studenci zajmują się lokalnymi sprawami, ale brakuje mi jeszcze elementu "przydatności". Czy ktoś skorzystał z tej animacji? Jakieś NGO, któryś lokalny przedsiębiorca, może magistrat? Nie wiem, artykuły na ten temat milczą.

Mamy w Łodzi kilka uczelni, które robią badania i naprawdę żyłoby się nam lepiej, gdyby wyniki tych badań widać było w mieście. Ja bym sobie marzył, żeby dyrektor ZDiTu, zapytany, dlaczego sypią solą, odpowiedział, że ponieważ tak wynika z raportu przygotowanego przez tę a tę jednostkę w tym i tym roku, do wglądu tu i tu, urlek proszę bardzo. I żeby powoływał się na łódzkich naukowców i łódzkich studentów.

Chciałbym także, żeby prezydenci i Ich Magnificencje, podróżując po świecie i odwiedzając liczne uniwersytety "wpadali" na takie rozwiązania i wdrażali je u nas. Nie twierdzę, że nic się nie dzieje - może się dzieje, ale nic o tym nie słychać. Może po prostu wystarczy więcej PR-u?:-)

07:49, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »