Kategorie: Wszystkie | ASUL | forma | materiał | miasto
RSS
wtorek, 01 listopada 2011
Jeszcze o rowerach

Tym razem przy okazji 1 listopada i lekkiego dymu, wywołanego przez rzecznika niezmotoryzowanych. (Swoją drogą ciekawe, kto go nim mianował? Mój wredny, cyniczny nos podpowiada mi coś oczywistego, lecz moja nieustanna wiara w to, że człowiek jednak rodzi się z poczuciem żeny, które dopiero potem w procesie dorastania czasem w nim obumiera każe mi to odrzucić). 

O sprawie dowiedziałem się z loklanej, potem przeklikałem do rowerowej Łodzi, a stamtąd jeszcze na kolejny nowy blog Witka Kopcia, oficera. O co właściwie chodzi? O to, że w zeszłym roku Wojciech Makowski, rzecznik niezmotoryzowanych, chciał odpalić znicz, lecz biedaczek nie mógł rowerem na cmentarz dojechać, bo mu ścieżkę pozastawiali. Ale to nic. Najgorsza - domyślam się - była zniewaga ze strony policji (i pewnie TVN24), która go najzywczajniej w świecie olała. I teraz, uprzedzając olewkę służb, środowiska rowerowe wysłały pismo do ZDiT-u, na które dostały satysfakcjonującą je odpowiedź. Później jednak pojawił się artykuł red. Stańczyka, po którym ZDiT ogłosił już coś nie po myśli rzecznika i oficera. I wtedy pojawiała się akcja na Fejsie, nawołująca do zgłaszania policji wszelkich przypadków nieprawidłowo zaparkowanych samochodów wokół cementarzy. Z dokładną instruckją postępowania, mającą utrudnić przyjmującemu zgłoszenie spławienie zgłaszającego. Uff - mam nadzieję, że dobrze całość ogarnąłem. 

O ile dobrze rozumiem chęć wymuszenia na poszczególnych miejskich służbach (i policji) lepszego działania, o tyle zupełnie nie czaję, dlaczego oficer dał się wplątać w tak PR-owo beznadziejną akcję. Przecież to strzał w stopę! Rozumiem, że rzecznik ma uraz, chce wziąć odwet, uprzykrzyć życie tym i owym, by potem ciamkając narzekać, gdzie się da, ale na boga, dlaczego w święto zmarłych?

Przecież: 

1. Patologii w działaniu policji i SM jest mnóstwo, można wybierać w "akcjach", jak w ulęgałkach. OK, nie jest to oczywiście argement usprawiedliwiający zaniechanie ważnej sprawy, ale ta sprawa nie jest znów - w wachlarzu wtop SM i policji oraz "szkodliwości społecznej" "przestępstwa" priorytetowa. 

2. Obyczaj odwiedzania grobów we wszystkich świętych jest jedną z bardziej zakorzenionych  tradycji i pewnie jeszcze przez dobre kilka lat to się nie zmieni. Wiele ludzi w całej Polsce wsiada w samochody i jeździ nie tylko po mieście, lecz przecież po całym kraju. Wożąc reklamówki ze zniczami i wiechcie kwiatów. Nawet ci na co dzień korzystający z rowerów, jeśli tylko będą mogli, wybiorą tego dnia samochód, choćby ze względu na rodzinną grupowość wypadu i stosunkowo duży bagaż. 

3. Wątpię, by policja i SM reagowały na te kilkanaście, dwadzieściaparę (typuję do 5 zatroskanach dzwoniących) zgłoszonych przypadków źle zaparkowanych samochodów, ale gdyby komuś tam odbiło na tyle, żeby sypać mandatami za parkowanie albo co gorsza nakładać blokady na koła, to życzę oficerowi i rzecznikowi szczęścia w przyszłym ugodowym załatwaniu spraw z lokalmi politykami. I dalszych sukcesów w promowaniu roweru jako miejskiego środku transportu.

PS. Kończę pisać 1 listopada wieczorem. W sumie uprawiałem grobing na trzech cmentarzach. Przy dwóch widziałem sporo samochodów stojących na zakazie, drogówkę czuwającą nad jako takim przepływem ruchu i promiliową aktywność rowerową. Nie widziałem żadnego mandatu za szybą i żadnej blokady - mam więc nadzieję, że facebookowa agitka rzecznika spotkała się z rozsądnym przyjęciem! 

21:48, miejskie_narty
Link Komentarze (7) »