Kategorie: Wszystkie | ASUL | forma | materiał | miasto
RSS
środa, 04 listopada 2015
Linda

Afera z Lindą mówiącym w wywiadzie dla Radia Łódź, że to "miasto jest umarłe, miasto meneli i tyle, sorry" jest dla mnie o tyle ważna, o ile w ogóle jest aferą. Sprawa miała miejsce bodaj 30 października, a jeszcze dziś, pięć dni później, nie cichną komentarze, artykuły i akcje(!) medialne, jak przebieranie się za "meneli" przez pracowników jakiejś firmy, robiącej sobie przy okazji PR.

W sprawie zabrała głos prezydent Zdanowska (która chce wyciągać konsekwencje), syn znanego z reklam proszków do prania prezentera telewizyjnego, który sam jest znany z nabijania się w TVN-ie z debili, o ile dobrze kojarzę, przeciętni mieszkańcy, blogerzy, fejsonauci oraz sami menele. Łódzkie Centrum Wydarzeń chce drukować koszuli z napisem "Je suis menel" i promuje hashtagi jestemmenelem i lodz, brakuje mi tylko Janka Tomaszewskiego wygrażającego pięścią przed Nescafe (już chyba tam już jest coś innego) i białego marszu niemeneli. Uff!

O co tyle krzyku? Dlaczego w ogóle tyle mówimy o chlapniętych głupich słowach było nie było już trochę nie pierwszej sławy aktora? Przecież to nie filozof, nie pisarz, nie polityk, nie publicysta, nie nawet Kuba Wojewódzki czy Anja Rubik. To Bogusław Linda. No hej, skąd ten ból?!

Wiadomo. Stąd, że Linda dotknął tego, czego boimy się najbardziej, co uporczywie od wielu lat staramy się przykryć gorączkowymi inwestycjami, kolorowymi wiatami i "designerską" czcionką logo miasta. Gdyby Łódź nie miała nic wspólnego z menelami, gdyby żaden wskaźnik nie zająkiwał się nawet o umieraniu miasta, słowa Lindy przeszłyby bez echa. Bo przecież kogo obchodzi bredzenie podstarzałego aktora? Gdyby Linda mówił o lądowaniu Talibów w Klewkach, gdyby zachwalał czakram po Zgierzem, nikt by nawet nie wzruszył ramionami pewnie, bo kogo obchodzi odchodzący od zmysłów aktor Linda. Ale powiedział o menelach i powiedział o umierającym mieście.

Znamienne, że bardziej nas zabolały menele niż umierające miasto. Myślę, że są dwie przyczyny. Pierwsza to kompleks po dzieciach w beczkach i łowcach skór. Boimy się złych łatek jak diabeł święconej wody, bo wiemy że zły PR ciągnie się latami. No i oczywiście menel to bieda, brud i zaniedbanie, a to po pierwsze jest bardzo niesexy, a po drugie za bardzo jakoś tak kojarzy się z biedą, brudem i zaniedbaniem łódzkich kamienic i ulic, które niestety są i są widoczne mimo dźwigów i morza asfaltu w Nowym Wspaniałym Centrum Łodzi. 

Ciekawe jest również to, że nikt się specjalnie nie rozwodzi nad drugą częścią wypowiedzi Lindy,  nad "umarłym miastem". Czy to dlatego, że "umarłe miasto" trudniej obśmiać niż "meneli", którzy przecież są w każdym dużym mieście, w tym oczywiście i Warszawie? Przecież demograficznie jesteśmy na skraju katastrofy, budujemy Nowe Wspaniałe Centrum Łodzi w nadziei na ściągnięcie "specjalistów" ze stolicy, co słychać praktyczniej w każdej wypowiedzi wysokich urzędników z UMŁ, a nikt jakoś nie mówi głośno, kto będzie korzystał z tych wszystkich podziemnych dworców, biurowców i  lotniska za 10-15 lat, o perspektywie 50-letniej już nie wspominając, jeśli "specjaliści" tu jednak nie przyjadą. 

Może zupełnie nie mam racji, może czepiam się niepotrzebnie tej "afery", ale weźmy i wyluzujmy trochę z tym Lindą, bo jeszcze chwila i przekroczymy granicę śmieszności, jak Kaczyńscy z Tageszeitung w 2006.

23:25, miejskie_narty
Link Komentarze (1) »