Kategorie: Wszystkie | ASUL | forma | materiał | miasto
RSS
poniedziałek, 20 maja 2013
Orlik na Orle!

Wygląda na to, że prezydent Zdanowska wreszcie podjęła decyzję i Widzew dostanie stadion, a ŁKS trybunę i coś tam jeszcze na pocieszenie. Natomiast temat Orła odchodzi w niebyt, tam skąd został wyjęty przez urzędników w celu wykonania paru taktycznych zwodów.

No i OK, jak już pisałem wcześniej, nie wydaje mi się, żeby akurat w tym miejscu był potrzebny stadion miejski. Chciałbym tylko nieśmiało zauważyć, że wyciągnięcie na światło dzienne tych terenów, publiczne deklaracje w sprawie możliwości wybudowania obiektu sportowego tam, gdzie teraz jest Orzeł, to bardzo ważna wiadomość mieszkańców Starego Polesia. Bo miasto pokazało, że to miejscówka, gdzie można coś zrobić, prawnie, technicznie i organizacyjnie.

Oczywiście zawsze można wyciągnąć tradycyjny argument finansowy, łatwiutko powiedzieć: nie ma pieniędzy. Ale proszę zwrócić uwagę, że wtedy gdy pieniądze się znajdą, trudno władzom będzie wykpić się równie tradycyjnym: "niedasię". No, jak to, przecież dopiero wczoraj się dało?

Dlaczego więc nie mógłby tam powstać obiekt rekreacyjno-sportowy dla mieszkańców? Z Orlikiem oczywiście.

Na całym Starym Polesiu nie ma ani jednego miejsca , gdzie dzieciaki mogłyby pograć za darmo, w bezpiecznych, cywilizowanych warunkach w piłkę. Słychać narzekania na żuli, na gitów, na złą patologiczną młodzież (sam słyszę najlepiej, bo też narzekam), ale trzeba uczciwie przyznać - te dzieciaki najczęściej nie mają się gdzie podziać. Stary, jeśli jest, to wali od rana petardy Biedry, matka pewnie na drugiej zmianie w markecie, babka robi sobie nogę pożółkłą gazą, więc lepiej z kumplami postać w bramie, zawsze coś może się ciekawego wydarzyć. Dajmy im (sobie też) alternatywę, zorganizujmy sobie miejsce, w którym miło i bezpiecznie jest spędzać czas.

Nie twierdzę oczywiście, że Orlik rozwiąże wszystkie problemy społeczne dzielnicy, jednak wierzę że pomógłby nam bardzo. Więc: w przyszłą środę, 29 maja o 17.30 w Gimnazjum nr 25, przy ul. Żwirki 11/13 jest spotkanie informacyjne o tym, jak składać wniosek z projektem zadania do budżetu w roku 2014. Będę tam i będę chciał złożyć projekt dotyczący budowy Orlika na Orle. I was też namawiam do przybycia. Więcej o budżecie obywatelskim tutaj

PS. Mały disclaimer. Nie mam nic przeciwko klubowi żużlowemu, nie mam zamiaru namawiać nikogo do jego likwidacji. Przyjmuję jednak, że skoro jeszcze parę dni temu była mowa o budowie tam stadionu piłkarskiego i żużlowego, to taki Orlik zmieści się bez problemu. (Nie jestem dobry w przygotowywaniu grafik, ale może pokuszę się o próbę nałożenia "przeciętnego" Orlika na Orła.
12:03, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 maja 2013
Stadion na Starym Polesiu!

Dziś lokalna Wyborcza (a raczej lokalny odział portalu) zasugerowała, że jutro prezydent Zdanowska ogłosi lokalizację nowego stadionu w Łodzi. I powstanie on "pomiędzy" Widzewem a ŁKS-em, na terenie obecnego klubu Orzeł Łódź, czyli, paczpan, na Starym Polesiu. Od jakiegoś czasu krąży po piłkarskiej Łodzi Orła cień, więc nie jest to całkowita niespodzianka. 

Ale ponieważ wcześniej niespecjalnie wierzyłem w jakąkolwiek decyzję (i nadal trochę nie wierzę, że ta decyzja zostanie zrealizowana), sam nie wiem, co o tym sądzić, choć raczej wydaje mi się, że jest więcej wad niż zalet. Niby od dawna wiadomo o kompleksie Zdanowskiej, niby wiadomo, że kibole w swojej masie są dużą grupą nacisku, ale żeby pani prezydent zdecydowała się olać partykularne interesy obu klubów i postawić na budowanie stadionu w centrum Łodzi, to trochę nie wierzyłem.

No ale OK, załóżmy, że ma być na Starym Polesiu, a konkretniej na Orle. Teren oczywiście nie jest neutralny, lokalsi trzymają za ełksą i wiadomo, że dla kiboli lokalizacja obiektu jest "na terenie" ŁKS-u. Gdy rozmawiałem niedawno ze znajomym, mieszkającym w apartamentowcu przy Żeligowskiego (pisałem o nim ostatnio), to zażartował, że gdyby rzeczywiście miał mieć stadion pod oknem, to musiałby przestać chodzić na mecze - bo tak się składa, że kibicuje Widzewowi, czego - obawia się - ełkaesowscy sąsiedzi z 6 sierpnia o nieco mniejszym poziomie tolerancji, acz nieco większym poziomie agresji mogliby mu nie wybaczyć. Ale to drobiazg.

Orzeł kojarzony jest z pewną znaną i prominentną łódzką rodziną, której przedstawicielka, tak się składa, że z tej samej partii co prezydent Zdanowska, jest prezesem honorowym Orła. Więc pewnie sam klub żużlowy okaże się zadowolony z tego, że stanie się stadionem piłkarskim. Przyznaję, na meczu żużlowym byłem raz, parę lat temu, kiedy jeszcze był w jakiejś słabszej lidze. Teraz nie mam pojęcia, ilu ludzi przychodzi, jak duże jest zainteresowanie tym sportem w Łodzi i co w ogóle będzie to oznaczać dla klubu i kibiców. Tak czy inaczej, z moich skromnych obserwacji nie wynika, by dzielnia czy miasto mocno się z Orłem identyfikowały. Może więc tu akurat nie będzie problemu.

O co mi więc chodzi? Ano o to, że na Starym Polesiu nie ma żadnego orlika, nie ma prawie wcale terenów rekreacyjnych, nie ma dostępnej dla ludności zieleni. Jest morze na wpół zrujnowanych kamienic poprzecinanych dziurawymi ulicami i krzywymi chodnikami. Są dziesiątki tysięcy mieszkańców tych kamienic, z których tylko ułamek promila wychodzi co rano do pracy w koszuli pod krawatem. My tu nie potrzebujemy stadionu, który stanie się poligonem walki kiboli dwóch klubów, miejscem, dokąd raz w tygodniu klasa niższa będzie maszerować w obstawie policji plując pod nogi i rzucając puszki po piwie, a klasa średnia podjeżdżać z drugiej strony na strzeżony parking i odjeżdżać czym prędzej po wszystkim na Retkinię czy Widzew. My potrzebujemy raczej czegoś takiego, jak np. Paddington Recreation Ground, czegoś gdzie każdy mieszkaniec Starego Polesie będzie mógł pójść w każdym dniu tygodnia pokopać piłkę z kumplami czy dziećmi, pobiegać, pograć w siatkę, bule i inne srule. Chcemy odrobiny normalności - prostych chodników, ulic bez dziur z wymalowanymi pasami, jakiejś inwestycji użyteczności publicznej, która naprawdę przysłuży się mieszkańcom.

Stadion nią nie jest.

Update z 23.24: Giedła trwa, telefony między Białym Domem a Kremlem rozgrzane do (nomen omen!) czerwoności: redaktor Derdzikowski wie więcej



23:06, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »