Kategorie: Wszystkie | ASUL | forma | materiał | miasto
RSS
czwartek, 25 sierpnia 2011
Łódź Fabryczna i kontenery

Dziś o najważniejszym njusie zeszłego tygodnia, czyli o decyzji potwierdzającej rozpoczęcie przebudowy Fabrycznego. Wszystko pięknie, cieszę się bardzo, choć trochę mnie zastanawia system "projektuj i buduj", który dla ucha laika brzmi jak etykietka zasłaniająca brak informacji (nie mówiąc już o fatalnym brzmieniu) na temat szczegółów projektu. Nie chciałbym wierzyć, że kupujemy kota w worku, więc wierzę, że to normalne przy tego typu inwestycjach (żywiąc tylko nadzieję, że nasi decydenci nie kierują się taką samą logiką;-)).

Jednak bardziej mnie interesują losy drugiej strony Śródmieścia, czyli oczywiście przede wszystkim Starego Polesia, w kontekście przykładania najwyższego priorytetu do "Nowego Centrum Łodzi". Boję się po prostu, że i tak zaniedbane SP przestanie już kogokolwiek interesować. Jedyną nadzieję upatruję w ruchu społecznym, który mógłby zawalczyć o jakość okolicy. Stowarzyszenie, fundacja, klub - co by to nie było - musi powstać na miejscu, żeby dać głos. (Moja skromna działalność blogowa zresztą była pomyślana również jako taki nikły głosik z dżungli społecznej, w której mieszkam). Inaczej będzie tak, jak jest, czyli coraz gorzej.

Tu powinienem chyba dać parę słów o sobie, żeby odeprzeć narzucające się pytanie: - jak chcesz, to dlaczego sam się nie weźmiesz i zrobisz? Żeby nie uciekać w banał typu "chciałbym, ale...", dam sobie trochę czasu na przygotowanie wpisu na ten temat. Zastanawiam się na tym od jakiegoś czasu, więc pewnie nie potrwa to długo.

Druga rzecz to wyborcza kontenerowa kiełbasa, rzucona przez wiceprezydenta Banaszka. Było już o tym wcześniej, moje stanowisko wyrażałem już w dyskusjach z Augustynem (jakoś ucichł ostatnio - mimo całej niechęci do "serwisów społecznościowych" muszę się chyba w końcu do FB przekonać, bo naprawdę brakuje mi starych internetowych znajomych i podejrzewam, że tam ich znajdę), czyli kontenery to populistyczne mydlenie oczu - prawdziwym problemem są mieszkania komunalne. Brakuje mieszkań socjalnych, a jest nadmiar komunalnych, traktowanych jako "majątek" gminy. Dobre sobie.

Te dwie sprawy (Nowe Centrum Łodzi i kontenery) znalazły niestety w mojej głowie punkt wspólny. Mam nadzieję, że jady kiełbasiane marzących o skoku na parlament  nie doprowadzą ich mózgów do stanu, w którym wygenerują pomysł wrzucenia wszystkich "kłopotliwych" lokatorów - a więc tych niepłacących i tych, którzy zajmują teraz miejsca, gdzie po wielkim wyburzaniu powstanie Nowe Wspaniałe Centrum Łodzi  - do i tak spisanego na straty Starego Polesia.  Chociaż z drugiej strony taki ruch troche by - nie chcę powiedzieć: odświeżył okolicę - ale na pewno przyspieszył jej zmianę. :-)

10:58, miejskie_narty
Link Komentarze (9) »
czwartek, 11 sierpnia 2011
Sezon ogórkowy in progress

Jak to mam w zwyczaju od paru lat, większość lata spędzam pod Łodzią, gdzie raz, że nie mam internetu (albo raczej mam zbyt drogi i zbyt wolny), a dwa, że trochę się wyłączam z najbardziej lokalnych spraw. Miejskie oczywiście obserwuję, gazety dochodzą i wiele różnych okazji na wpis mi przeszło koło nosa, ale nie żałuję. Tak czy inaczej już niedługo wracam na dobre i mam nadzieję, że też do regularnego blogowania (piszę to, bo dziś zalogowałem się po pierwszy raz od dłuższego czasu i ku zaskoczeniu widzę, że ktoś jednak tutaj klika, co mnie cieszy i za co jestem Wam <optymistycznie zakładam liczbę mnogą> wdzięczny).  

Wybory tuż tuż, więc i na łódzkim podwórko sporo się będzie działo. Stare Polesie zmienia się powoli (no może oprócz plajtowania sklepów - to idzie szybko), ale mimo wszytko się zmienia. Z atrakcji z zeszłego miesiąca, to na rogu utknął autokar. Kierowca biegał, krzyczał, przeklinał i groził przez ładne kilkanaście minut. Potem pasażerowie wespół w zespół wzięli i przesunęli przeszkodę. Fajnie było. Ciekawe czy zimą też będzie tu jeździł. Wklejam zdjęcie i spadam do lasu. Do usłyszenia.  

 

14:58, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »