Kategorie: Wszystkie | ASUL | forma | materiał | miasto
RSS
czwartek, 29 września 2011
Co robić z nastolatkami, czyli o funkcji osiedla

Ostatnio pojawiło nam się (podorastali?, jakaś laska dorasta i się spędzają z okolicy?) po sąsiedzku sporo nastolatków z nadmiarem wolnego, wieczornego czasu i z niedoborem kontroli rodzicielskej. Efekt jest taki, że wystają przed bramą, poszturchują się, spijają piwka i próbuja się ze sobą komunikować monosylabami poprzeplatanymi kurwami, wykrzykiwanymi na cały głos. 

I tak - w zasadzie mam w nosie, czy się rozpijają, nie za bardzo przejmuję się tym, że mogą wpaść pod samochód, wystając często bezpośrednio na ulicy i nie mam nic przeciwko temu, żeby zostali totalnymi nieukami, w przyszłości realizującymi się zawodowo na kasie w Biedronce. Ale jednak ich obecność na ulicy działa mi mocno na nerwy. Już nie chodzi o hałas i syf, który robią co wieczór (a to też działa, oj działa), chodzi o to, że jak się mocniej zastanowię, to trudno mi mieć do nich pretensję. 

Bo co mają robić? Nie ma na naszym pięknym osiedlu miejsca, gdzie mogliby się podziać "na legalu" - nie ma dla nich żadnej oferty, poza jedną: przynależnością do ekipy kiboli. Tam mają wsparcie, poczucie siły, jedności i autorytet starszych. Nie mają tego w domu (tak zakładam), nie mają w szkole (nie muszę zakładać), nie mają w żadnej innej instytucji - miejskiej czy "pozarządowej". Co taki nastolatek ma zrobić po szkole przy założeniu, że w chacie nie ma miejsca, starzy nie mają ani czasu, ani kasy, ani ochoty się nimi zająć? Nie chce mu się uczyć, nie czyta, nie ma kompa, o konsoli nie wspominając, a go nosi. Więc stoją na ulicy i się popisują przed laskami. 

Wiem, że sąsiedzi wydzwaniają do Straży Miejskiej, która najczęściej zlewa i w ogóle nie przyjeżdża - sam zresztą też dzwonię, nie mogąc już wytrzymać hałasów. Wczoraj przyjechała policja i się ekipa rozeszła, ale to chyba nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. Podejrzewam, że w końcu uporamy się z nastolatkami, bo przy całym zrozumieniu dla ich trudnej sytuacji naprawdę środek miasta, wąska ściśle zabudowana ulica, gdzie echo zwieloktornia każdy dźwięk, to nie jest najlepsze miejsce na urządzanie sobie imprezy z muzą z samochodu, piwkiem, rzuceniem butelkami i kurwami. Pewnie przeniosą się w końcu do innej bramy, ale gdybym miał się zakładać, po postwiłbym na to, że wcześniej niż my, nieudolna SM, "władze osiedla" - gdyby coś takiego w ogóle było, czy policja, załatwi to zima. Przynajmniej na parę miesięcy:-)

 

 

14:57, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 września 2011
Krótki spacer po Żeromskiego

Mały update z ośki. Być może Stare Polesie nie jest liderem remontów w Łodzi, jednak coś tu się jednak dzieje. Krótki spacer po Żermoskiego i kilka fotek tego, co dopiero się zmieniło bądź zmianie właśnie ulega. Zaczynamy przy Próchnika, kierując się na południe. Rzut okiem w prawo w Lipową i widać, jak fajnie może tutaj być, gdy stosunek norma -- patolo zacznie być bardziej norma niż patolo.

 

 

Z powrotem na Żeromskiego. Tuż za skrzyżowaniem, po drugiej stronie ulicy odnawiana jest jedna z kamienic. Na razie niewiele można powiedzieć o tym, co z tego wyjdzie, jednak sam fakt remontu cieszy:

 

 

Potem róg z Więckowskiego. Jedna z moich ulubionych kamienic w tej okolicy właśnie nabiera nowego blasku (ale popadam w banał;-)). Szkoda tylko, że płot okalający ten budynek  - niewidoczny na zdjęciu - zupełnie do niego stylistycznie nie pasuje.

 

 

 Teraz obracamy się lewo i widzimy, że tuż za I LO też coś się właśnie zadziało i mamy odrobinę różu (może to miał być łososiowy?):

 

 

 Na koniec kamienica przy Zielonym Rynku. Długo ją odnawiali, ale w efekt znakomity:

Owszem, można mieć niedosyt - można narzekać, że styropian, że to tylko kilka budynków z setek wymagających remontów, że kolory źle dobrane, i że i tak zaraz sprejem, panie, zamalują. Ale jednak zwróćcie uwagę, że zmiana idzie ku lepszemu, że komuś się chce inwestować pieniądze w tej zapomnianej przez Urzędnika dzielnicy, że nie od razu Rzym. No i że to tylko fragmencik Żeromskiego - mniejszych i większych prac remontowych widać w całej okolicy więcej, choć oczywiście nie wszystkie zachwycają. Ale marudził będę innym razem. 

 

21:54, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »