Kategorie: Wszystkie | ASUL | forma | materiał | miasto
RSS
poniedziałek, 29 lipca 2013
Projekty budżetu obywatelskiego na Starym Polesiu, cz. 2

Tym razem o tym, jak postrzegam poszczególne wnioski do Budżetu Obywatelskiego na rok 2014. Z wymienionych przeze mnie w poprzedniej notce projektów zadań niektóre budzą mój niekłamany entuzjazm, inne (lekkie) zdziwienie, a jeszcze inne duże zaniepokojenie.

Chyba nietrudno się domyślić, że najbardziej podobają mi się te dotyczące infrastruktury sportowej, społeczno-kulturalnej oraz zieleni: lipy na Lipowej(nr 40), zieleń na Gdańskiej (nr 463), trawniki przy Maja (nr 816); boiska (nr 45, nr 226) i place zabaw, (nr 71, nr 369, nr 810). Najbardziej, a i tak stosunkowo mało, wspierałem projekt nr 341, czyli remont starej hali ŁKS-u przy Pogonowskiego. Pomysł jest taki, żeby w obecnie zniszczonym obiekcie, po remoncie w ramach BO, powołać do życia centrum sportowo-społeczne, które miałoby służyć mieszkańcom i organizacjom NGO Starego Polesia. Taki z jednej strony "Orlik pod dachem", z drugiej miejsce, gdzie w starych pomieszczeniach techniczno-administracyjnych mogłyby znaleźć swoje miejsce niekomercyjne przedsięwzięcia mające na celu aktywizację dzieciaków (i nie tylko dzieciaków) ze Starego Polesia. Może należy to traktować jak dom kultury o zacięciu sportowym. Wiem, że jest to spore wyzwanie dla wszystkich zainteresowanych stron, ale myślę, że Stare Polesie naprawdę potrzebuje takiego miejsca. Zresztą o tym będę miał osobną notkę.

Inną kategorią projektów, które mi się w gruncie rzeczy podobają, ale co do których mam lekkie wątpliwości, to są wszelkiego rodzaju wnioski zgłoszone przez budżetowe jednostki oświatowe, głównie szkoły, dotyczące obiektów sportowych: nr 70, nr 340 i nr 828, ale też ogrodzenie dla przedszkola, remont biblioteki itp. OK, popieram, wiem, że szkoły czy biblioteki są niedofinansowane, ale wydaje mi się jednak, że placówki te próbują korzystać z narzędzia przeznaczonego - było nie było - dla mieszkańców, a nie instytucji. Co trochę budzi mój opór. Wiem, że uczniowie i członkowie bibliotek też są mieszkańcami, ale korzystanie z narzędzia jakim jest BO przez instytucje może budzić kontrowersje: czy z punktu widzenia uczciwej konkurencji wszyscy we wrześniu będą mieli takie same szanse podczas "kampanii wyborczej"? I czy np. z boisk powstałych w ramach BO będą mogli korzystać nie tylko uczniowie? Czy to po prostu nie ma znaczenia, bo i tak decydować będą głosy mieszkańców? (Tu by mi się przydała rozmowa z jakimś etykiem!). Gdy jesteśmy przy boiskach, proszę zwrócić uwagę, że - o ile dobrze policzyłem - w sumie na Starym Polesiu złożono aż 8 wniosków dotyczących infrastruktury sportowej. Prawie 1/4 - widać jak na dłoni, czego brakuje!

To, co mnie lekko dziwi, to wnioski wybitnie dotyczące partykularnych interesów mieszkańców poszczególnych posesji, np. zgłoszenie nr 361 w sprawie postawienia ogrodzenia z siatki przy Żeligowskiego 13. OK, być może ci ludzie są zdesperowani, jak pewna pani na spotkaniu informacyjnym, próbująca przekonać zebranych o zasadności doprowadzenia wody do jej domu, ale to - wydaje mi się - po prostu nie ma szans na powodzenie.

Najbardziej jednak niepokoi mnie wniosek nr 814, który jest dla mnie ewidentnie nie fair, bo w moim odczuciu zupełnie nie jest w duchu budżetu obywatelskiego. Za klubem stoi wpływowy biznesmen oraz jego wpływowa córka powiązana partyjnie z obecnymi władzami Łodzi, a sam klub sportowy -  jednak ma aspekty komercyjne, nawet jeśli formalnie jest stowarzyszeniem non-profit. Przecież biznesmeni nie dlatego inwestują w sport, że są jego fanami, lecz choćby dlatego, by się za jego pośrednictwem reklamować. Już na początku lipca jeden z głównych portali sportowych cytował prezydent Zdanowską, mówiącą o tym, że teraz wszystko w rękach kibiców. Wnioski nie zostały jeszcze zweryfikowane pod względem formalnym, lecz Zdanowska już teraz wypowiada się tak, jakby wniosku nr 814 ten etap nie dotyczył. Mocno niefajne. 

No, ale poczekajmy do września.

*Mały edit. Już dostałem zapewnienie od dyrektora SP 26, że boisko było, jest i będzie otwarte dla wszystkich chętnych, nie tylko dla uczniów tej szkoły. Zresztą wiedziałem o tym i wcześniej, moje czepialstwo dotyczy raczej kategorii zgłoszeń, nawet jeśli każdy osobny wniosek był złożony w jak najlepszych intencjach.

wtorek, 09 lipca 2013
Projekty budżetu obywatelskiego na Starym Polesiu

Pojawiły się pierwsze zestawienia złożonych projektów wniosków do budżetu obywatelskiego na rok 2014. Teraz UMŁ ma całe wakacje, by zweryfikować wnioski "pod kątem formalno-prawnym oraz zasady gospodarności". Mają sprawdzić np. "czy zadanie jest możliwe do realizacji w ciągu jednego roku, czy jest zaplanowane na terenach należących do miasta, czy jest zgodne z prawem". (Źródło cytatów zapewnia nas także, że urzędnicy są kompetentni). 

OK, nie będę już tutaj męczył tematu dosyć dla mnie niejasnych kryteriów "zasad gospodarności" czy "zgodności z prawem". Ufam, że będzie dobra wola, bo to przecież najważniejsze. We wrześniu poznamy ostateczną listę zatwierdzonych projektów. Póki co, zrobiłem wyciąg projektów, które dotyczą Starego Polesia (numeracja projektów z oryginalnego zestawienia):

40.Lipy na Lipowej, zieleń na Zielonej, czyli Polesie pełne drzew. Lokalizacja – I etap: pas drogowy ul. Lipowej i Zielonej; II etap: pas drogowy ulic wybranych przez mieszkańców w wyniku głosowanie internetowego.P0010 18-06-2013, 2 343 995,63 zł
43. Remont ogrodzenia wraz z wymianą bramy i furtki w Przedszkolu Miejskim nr 98 przy ul. Legionów 126.
Lokalizacja – j/w. P0013 19-06-2013, 61 700,00 zł
44. Remont nawierzchni drogi dojazdowej wraz z chodnikiem, położonej na terenie nieruchomości przy ul. Legionów
126/128. Lokalizacja – j/w. P0014 19-06-2013, 180 000,00 zł
45.Zagospodarowanie terenu położonego u zbiegu ulic 1-go Maja – Zielonej – Legionów etap 3. Budowa boiska do mini piłki nożnej dla dzieci. Lokalizacja – obręb P-9,działka 132/68. P0015 19-06-2013, 210 000,00 zł
70. Budowa boiska sportowego wielofunkcyjnego o nawierzchni poliuretanowej przy Publicznym Gimnazjum Nr 24 im. gen. Józefa Wybickiego. Lokalizacja - ul.Żeromskiego 26.P0018 20-06-2013, 861 000,00 zł
71. Realizacja placu zabaw dla dzieci, ul. Andrzeja Struga, róg ul. Lipowej. Lokalizacja – róg ulic Struga i Lipowej, działka 47/2.P0019 20-06-2013, 200 000,00 zł
72.Odnowienie pomieszczeń Filii Nr 10 Miejskiej Biblioteki Publicznej Łódź – Polesie po dokonanej rewitalizacji. Lokalizacja – Filia Nr 10 MBP Łódź – Polesie przy ul. Więckowskiego 32. P0020 20-06-2013, 15 307,50 zł
125. Budowa ogólnodostępnego boiska wielofunkcyjnego przy SP25, ul. Pogonowskiego 33. Lokalizacja – jw. P0029 24-06-2013, 820 000,00 zł
226. Budowa boiska pełnowymiarowego o syntetycznej nawierzchni trawiastej. Lokalizacja – ul. 6-go Sierpnia nr 71.P0038 26-06-2013, 1 600 000,00 zł
340. Remont i modernizacja zaplecza sportowego SP 36. Lokalizacja – jw. P0057 27-06-2013, 109 200,00 zł
341. Remont hali sportowej wraz z zapleczem (dawna hala ŁKS, ul. Pogonowskiego 82). Lokalizacja – jw.P0058 27-06-2013, 2 000 000,00 zł
361. Budowa ogrodzenia z siatki na posesji zlokalizowanej przy ul. Żeligowskiego 13. Lokalizacja – jw. P0059 28-06-2013, 4 314,00 zł
362. Budowa drogi rowerowej wzdłuż ul. Zielonej na odcinku od al. Włókniarzy do pl. Hallera, z dojazdem do ul. 6-go Sierpnia. Lokalizacja – jw.P0060 27-06-2013, 1 000 000,00 zł
369. Plac zabaw dla dzieci z ogrodem (ul. Legionów). Lokalizacja – działki: P9-69, P9-104/40. P0067 27-06-2013, 520 000,00 zł
457.Zagospodarowanie zaniedbanego skwerku na terenie osiedla im. M. Kopernika, ul. A. Struga 90. Lokalizacja – jw. P0078 28-06-2013, 30 000,00 zł
463. Odnowa zieleni przy ul. Gdańskiej na odcinku od al. Mickiewicza do ul. Curie-Skłodowskiej. Lokalizacja – jw. P0084 28-06-2013, 19 000,00 zł
464. Zatoka parkingowa ul. Gdańska 116/118. Lokalizacja – jw. P0085 28-06-2013, 40 000,00 zł
465.Przebudowa al. 1-go Maja na odcinku od ul. Żeromskiego do ul. Wólczańskiej, wraz z elementami małej architektury.
Lokalizacja – jw. P0086 28-06-2013, 736 400,00 zł
807.Remont chodnika w ul. A. Struga po stronie południowowschodniej na odcinku al. Włókniarzy do posesji nr 84. Lokalizacja - j/w. P0091 28-06-2013, 406 434,20 zł
808.Ośrodek 3 piętra – podwórko zabawy i nauki. Lokalizacja – podwórko oraz kamienica przy ul. Strzelców Kaniowskich 71/73. P0092 28-06-2013, 182 300,00 zł
810. Plac zabaw dla dzieci (ul. Mielczarskiego róg ul.Cmentarnej). Lokalizacja – j/w. P0094 28-06-2013, 150 700,00 zł
812.Łódź curlerów – budowa całorocznego toru curlingowego dla mieszkańców Łodzi. Lokalizacja – MOSiR, ul. Orzeł,
ul. 6. Sierpnia nr 71. P0096 27-06-2013, 320 000,00 zł
813. Remont chodnika ul. 6 -go Sierpnia po stronie południowo – wschodniej na odcinku od ul. Żeligowskiego do posesji
98. Lokalizacja – j/w. P0097 28-06-2013, 406 590,00 zł
814. Remont i przebudowa części obiektu sportowego stadionu żużlowego pozostającego w użyczeniu Klubu Żużlowego
Orzeł. Lokalizacja – ul. 6-go Sierpnia 71.P0098 28-06-2013, 2 200 000,00 zł
815. Zagospodarowanie terenu na rogu ul. Więckowskiego i ul. Strzelców Kaniowskich. Lokalizacja – j/w. P0099 28-06-2013, 312 500,00 zł
816. Rewitalizacja trawników znajdujących się na al. 1-go Maja.Lokalizacja – obręb P-9, działki 376/2 i 424.P0100 28-06-2013, 15 000,00 zł
828. Wielofunkcyjne boisko sportowo – rekreacyjne „Sport strefa 21” w XXI LO im. B. Prusa. Lokalizacja – ul. Kopernika 2, nr działki P20 – 143/9. P0112 28-06-2013, 1 191 300,00 zł
835. Budowa drogi rowerowej Legionów – Konstantynowska – od al. Unii do al. Włókniarzy. Lokalizacja – j/w.P0119 28-06-2013, 400 000,00 zł
843. Remont nawierzchni chodnika i pielęgnacja terenów zielonych w kwartale ulic Więckowskiego, Żeligowskiego i Zielona. Lokalizacja – j/w. P0127 28-06-2013, 550 000,00 zł
848.„PRO100 CHODNIKAMI” - Kompleksowa rewitalizacja ciągów) pieszych (chodników) w dzielnicy Łódź – Polesie, którą docelowo proponuję objąć teren całego Śródmieścia naszego Miasta. Lokalizacja – odcinek ul. Legionów między ul. Gdańską i al. Włókniarzy, działka P9-104/59; odcinek ul. Kasprzaka między ul. Srebrzyńską i ul. Drewnowską, działka P7-244/48, odcinek ul. Lorentza między ul. Wapienną i ul. Kasprzaka, działki nr P7-218/24, 218/3, 233/15, 233/17, 233/18; odcinek ul. Ossowskiego między ul. Długosza i ul. Srebrzyńskiej, działki P7-226/6 i 208/3; odcinek al.Unii między ul. Srebrzyńską i ul. Drewnowską, działki P6-345/7,345/9; odcinek ul. Długosza między ul. Kasprzaka i ul. Pietrusińskiego, działka P7-330/10. P0132 28-06-2013, 2 938 299,00 zł
w sumie: 19 824 040,33zł

Nie gwarantuję, że lista jest kompletna, niektórych wpisów, tych gdzie nie było podanego adresu, lecz tylko oznaczenie działki, nie dodawałem, ponieważ nie mogłem doklikać się tłumaczenia oznaczeń na adresy. Innych, jak np. projektu dotyczącego nauki języka niemieckiego na Polesiu, nie włączyłem jako zbyt "miękkich", ale np. zaliczyłem PRO100 CHODNIKAMI, który obejmuje obszar większy niż SP.

Jak ja to czytam. W sumie dla Polesia złożono 143 wnioski na łączną kwotę 63 754 428,86 zł. Z mojego zestawienia wynika, że dla Starego Polesia jest 30 wniosków na łączną kwotę 19 824 040 zł, co daje prawie 21% liczby wniosków dla Polesia i prawie 31% wnioskowanej kwoty. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że na Polesiu jest w sumie 8 osiedli (jednostek administracyjnych), to mamy bardzo dobry średni wynik. No ale osiedla są oczywiście różne obszarowo i różnią się pod względem liczby mieszkańców, więc ten "bardzo dobry" wynik, to duże uproszczenie. 

Co to znaczy, że mamy liczbę wniosków ponad średnią dla dzielnicy? No cóż, już pisałem na fejsie, że to dobra wiadomość dla tych wszystkich, którzy zabiegali o BO oraz dla tych, którzy pokładają w Starym Polesiu jakieś nadzieje - ludzie jednak walczą, nie poddają się, nie jest im obojętne, w jakim miejscu żyją. Oczywiście "duża" liczba zgłoszeń potwierdza skalę zaniedbań, więc ja bym sobie wyobrażał, że jeśli ktoś w UM będzie robił statystyki, to zrozumie, które rejony wymagają zwiększonych nakładów, nie tylko finansowych. Ale czy to zrozumienie przełoży się na działania? Zobaczymy.

O samych wnioskach będzie w następnym wpisie.

11:24, miejskie_narty
Link Komentarze (3) »
niedziela, 23 czerwca 2013
Czerwcówka Poleska 2013

 

Po raz kolejny na boisku SP26 odbyła się Czerwcówka, iwent dla okolicznej ludności, a zwłaszcza dla okolicznych dzieci. I niestety po raz kolejny nie dałem rady przyjść. Weekend w końcówce czerwca to nigdy nie był dla mnie dobry czas, kto robił branży naukawej, ten wie, o czym mówię. Tym razem przynajmniej planowałem i prawie mi się udało. "Nie chciałbym wdawać się w szczegóły, jednak problemy osobiste" - jak to zgrabnie ujmują studenci - "nie pozwoliły mi na przybycie w wyznaczonym terminie".

Moim wkładem miało być zorganizowanie dzieci z kółka dziennikarskiego SP26, by zrobiły relację na żywo. Założyłem wcześniej blog (sp26lodz.wordpress.com), umówiłem się z dziennikarzami i miało być dobrze, a wyszło jak zawsze. Wiem jednak od opiekunki kółka, że dzieciaki stanęły na wysokości zadania i porobiły wywiady z uczestnikami (w tym z panią wiceprezydent). Tak że mam nadzieję, że relacja pojawi się na wordpressie wkrótce.

Jednym z ważnych wydarzeń była zbiórka podpisów pod projektem zadania do budżetu obywatelskiego w 2014 roku: remontu szkolnego boiska. Z tego, co wiem, wniosek jest już gotowy do złożenia, teraz jeszcze z okolicznych wniosków kończony jest ten dotyczący hali ŁKS-u. Wracając do tematu: najważniejsze jednak było to, że po raz kolejny Agnieszce i pozostałym członkom Społecznie Zaangażowanych udało się zrobić "oddolnie" fajną imprezę dla dzieci, a przez to pokazać im i ich rodzicom, że tak naprawdę wystarczy chcieć i poświęcić trochę czasu i energii, żeby stworzyć coś kolorowego i wartościowego. Dzielnica od wielu lat jest w marazmie, a takie inicjatywy ten marazm rozbijają. Szkoła otwiera się na okolicę, okolica otwiera się na szkołę, życie zaczyna pulsować. I nie potrzeba do tego dużych środków.

Gdy pomagałem rozwieszać plakaty w okolicznych sklepach, za każdym razem spotkałem się z ciepłą i życzliwą reakcja: Panie, wreszcie coś się rusza, nic w tej Łodzi już nie ma, wszyscy wyjechali, no, chociaż fajnie, że coś się dzieję. Czyli radość z tego, że się dzieje, chociaż od razu kontrowana "tradycyjnym" westchnieniem, że tutaj to już tylko zaorać. To bardzo ważne także dla tych ludzi, żeby pokazać im, że jednak nie jest zaorane, że można coś wartościowego samemu zrobić. I że oni też mogą zmieniać okolicę.

Mam takie ostatnio wrażenie - nie wiem, jak jest gdzieś indziej, może podobnie? - że na Starym Polesiu, w miejscu wyjątkowo brutalnie potraktowanym przez los (i kolejne władze), wśród tych, którzy przetrwali niestrawieni alkoholizmem i tym podobnymi przypadłościami, drzemie płytko pod skórą dużo pokładów "zachowań społecznych", pewna wspólnotowość i poczucie przynależności do miejsca. Wystarczy trochę poskrobać takimi imprezami jak "Czerwcówka", a się odsłaniają. Oby tak dalej!

15:40, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 czerwca 2013
Budżet obywatelski na Starym Polesiu

Parę wrażeń po spotkaniu informacyjnym ws. pisania projektów zadań do budżetu obywatelskiego w przyszłym roku.

Otóż wydaje się, że Stare Polesie było wyjątkowo licznie reprezentowane podczas spotkania - było dobre kilkanaście osób. Warto było iść, dowiedziałem się kilku istotnych rzeczy, których jakoś nie wyczytałem na stronie, głównie jeśli chodzi o mechanizm głosowania.

Jakie projekty? No, "mój" "Orlik na Orle" spotkał się z umiarkowanym zainteresowaniem, parę osób wytknęło mi, że tam są już boiska dla dzieciaków. Rzeczywiście są, wiedziałem o tym, ale wydawało mi się, że są starsze i bardziej zapuszczone. Następnego dnia pojechałem je dobrze obejrzeć i muszę przyznać, że są całkiem w porządku. Jednak to nie to samo, co Orlik, nie tylko dlatego, że nie ma boiska do kosza, ale przede wszystkim dlatego, że nie ma jasnego, zrozumiałego systemu funkcjonowania tego obiektu. Żeby się dostać, trzeba wejść na teren Orła przez otwartą bramę, skręcić z drogi wiodącej do klubu i po prostu wejść na bojo, wyjąć gałę i zacząć kopać. Pewnie dzieciaki z 6 Sierpnia doskonale orientują się w nieoficjalnym systemie funkcjonowania, ale myślę, że dzieciaki dwie ulice dalej już niekoniecznie. Brakuje kompleksowości, informacji, zaplecza, regulaminu(!), słowem: uporządkowania, otwarcia na świat, zachęty i "infrastruktury" typu szatnia, oświetlenie itd. Chodzi o to, żeby np. moje dzieci chciały tam chodzić i żeby było jasne dla wszystkich, że tu obowiązują określone zasady, lecz niekoniecznie ustalone przez dzieciaki z 6 Sierpnia. Cały czas więc uważam, że Orlik jest Staremu Polesiu bardzo potrzebny!

Drugi projekt, który uważam za bardzo fajny, to propozycja utworzenia w dawnej hali ŁKS-u przy Pogonowskiego centrum "sportowo-społecznościowego" dla Starego Polesia. Hala służyła niegdyś ciężarowcom, teraz od wielu lat niszczeje. W sumie jest tam podobno ok. 1000 m2 pod dachem, część główna o przeznaczeniu sportowym, reszta to dawne zaplecze administracyjno-techniczne. Miasto chce się pozbyć rudery, ale oczywiście lepiej by było, gdyby zamiast kolejnego biedaparkingu czy następnej Biedronki powstało tam coś pożytecznego dla dzielnicy. Zwłaszcza, że sama hala ma wartość historyczną. W skrócie, pomysł Szymona ze Społecznie Zaangażowanych sprowadza się do tego, żeby tę halę uratować, część sportowa byłaby dostępna dla chętnych z okolicy trochę na zasadzie Orlika pod dachem, zaplecze mogłoby być udostępnione okolicznym endżiosom. W mieście jest duże zapotrzebowanie na obiekty sportowe, naprawdę trudno wynająć halę w rozsądnych (czyli nie od 24.00 do 01.30) godzinach i można przypuszczać, że wieczorne jej wynajmowanie w części finansowałoby funkcjonowanie obiektu. Pojawiają się tutaj jednak dwa problemu - zadanie do budżetu na rok 2014 musi być wykonane w roku 2014. A po drugie, konieczne by było opracowanie formuły funkcjonowania obiektu w przyszłości - wyłonienia zainteresowanych organizacji i trybu "przekazania" im go. Może być trudne, ale oczywiście nie jest niemożliwe. 

Tak czy inaczej, budżetowa gra jest warta świeczki.

Ciąg dalszy nastąpi.

12:21, miejskie_narty
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 20 maja 2013
Orlik na Orle!

Wygląda na to, że prezydent Zdanowska wreszcie podjęła decyzję i Widzew dostanie stadion, a ŁKS trybunę i coś tam jeszcze na pocieszenie. Natomiast temat Orła odchodzi w niebyt, tam skąd został wyjęty przez urzędników w celu wykonania paru taktycznych zwodów.

No i OK, jak już pisałem wcześniej, nie wydaje mi się, żeby akurat w tym miejscu był potrzebny stadion miejski. Chciałbym tylko nieśmiało zauważyć, że wyciągnięcie na światło dzienne tych terenów, publiczne deklaracje w sprawie możliwości wybudowania obiektu sportowego tam, gdzie teraz jest Orzeł, to bardzo ważna wiadomość mieszkańców Starego Polesia. Bo miasto pokazało, że to miejscówka, gdzie można coś zrobić, prawnie, technicznie i organizacyjnie.

Oczywiście zawsze można wyciągnąć tradycyjny argument finansowy, łatwiutko powiedzieć: nie ma pieniędzy. Ale proszę zwrócić uwagę, że wtedy gdy pieniądze się znajdą, trudno władzom będzie wykpić się równie tradycyjnym: "niedasię". No, jak to, przecież dopiero wczoraj się dało?

Dlaczego więc nie mógłby tam powstać obiekt rekreacyjno-sportowy dla mieszkańców? Z Orlikiem oczywiście.

Na całym Starym Polesiu nie ma ani jednego miejsca , gdzie dzieciaki mogłyby pograć za darmo, w bezpiecznych, cywilizowanych warunkach w piłkę. Słychać narzekania na żuli, na gitów, na złą patologiczną młodzież (sam słyszę najlepiej, bo też narzekam), ale trzeba uczciwie przyznać - te dzieciaki najczęściej nie mają się gdzie podziać. Stary, jeśli jest, to wali od rana petardy Biedry, matka pewnie na drugiej zmianie w markecie, babka robi sobie nogę pożółkłą gazą, więc lepiej z kumplami postać w bramie, zawsze coś może się ciekawego wydarzyć. Dajmy im (sobie też) alternatywę, zorganizujmy sobie miejsce, w którym miło i bezpiecznie jest spędzać czas.

Nie twierdzę oczywiście, że Orlik rozwiąże wszystkie problemy społeczne dzielnicy, jednak wierzę że pomógłby nam bardzo. Więc: w przyszłą środę, 29 maja o 17.30 w Gimnazjum nr 25, przy ul. Żwirki 11/13 jest spotkanie informacyjne o tym, jak składać wniosek z projektem zadania do budżetu w roku 2014. Będę tam i będę chciał złożyć projekt dotyczący budowy Orlika na Orle. I was też namawiam do przybycia. Więcej o budżecie obywatelskim tutaj

PS. Mały disclaimer. Nie mam nic przeciwko klubowi żużlowemu, nie mam zamiaru namawiać nikogo do jego likwidacji. Przyjmuję jednak, że skoro jeszcze parę dni temu była mowa o budowie tam stadionu piłkarskiego i żużlowego, to taki Orlik zmieści się bez problemu. (Nie jestem dobry w przygotowywaniu grafik, ale może pokuszę się o próbę nałożenia "przeciętnego" Orlika na Orła.
12:03, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 maja 2013
Stadion na Starym Polesiu!

Dziś lokalna Wyborcza (a raczej lokalny odział portalu) zasugerowała, że jutro prezydent Zdanowska ogłosi lokalizację nowego stadionu w Łodzi. I powstanie on "pomiędzy" Widzewem a ŁKS-em, na terenie obecnego klubu Orzeł Łódź, czyli, paczpan, na Starym Polesiu. Od jakiegoś czasu krąży po piłkarskiej Łodzi Orła cień, więc nie jest to całkowita niespodzianka. 

Ale ponieważ wcześniej niespecjalnie wierzyłem w jakąkolwiek decyzję (i nadal trochę nie wierzę, że ta decyzja zostanie zrealizowana), sam nie wiem, co o tym sądzić, choć raczej wydaje mi się, że jest więcej wad niż zalet. Niby od dawna wiadomo o kompleksie Zdanowskiej, niby wiadomo, że kibole w swojej masie są dużą grupą nacisku, ale żeby pani prezydent zdecydowała się olać partykularne interesy obu klubów i postawić na budowanie stadionu w centrum Łodzi, to trochę nie wierzyłem.

No ale OK, załóżmy, że ma być na Starym Polesiu, a konkretniej na Orle. Teren oczywiście nie jest neutralny, lokalsi trzymają za ełksą i wiadomo, że dla kiboli lokalizacja obiektu jest "na terenie" ŁKS-u. Gdy rozmawiałem niedawno ze znajomym, mieszkającym w apartamentowcu przy Żeligowskiego (pisałem o nim ostatnio), to zażartował, że gdyby rzeczywiście miał mieć stadion pod oknem, to musiałby przestać chodzić na mecze - bo tak się składa, że kibicuje Widzewowi, czego - obawia się - ełkaesowscy sąsiedzi z 6 sierpnia o nieco mniejszym poziomie tolerancji, acz nieco większym poziomie agresji mogliby mu nie wybaczyć. Ale to drobiazg.

Orzeł kojarzony jest z pewną znaną i prominentną łódzką rodziną, której przedstawicielka, tak się składa, że z tej samej partii co prezydent Zdanowska, jest prezesem honorowym Orła. Więc pewnie sam klub żużlowy okaże się zadowolony z tego, że stanie się stadionem piłkarskim. Przyznaję, na meczu żużlowym byłem raz, parę lat temu, kiedy jeszcze był w jakiejś słabszej lidze. Teraz nie mam pojęcia, ilu ludzi przychodzi, jak duże jest zainteresowanie tym sportem w Łodzi i co w ogóle będzie to oznaczać dla klubu i kibiców. Tak czy inaczej, z moich skromnych obserwacji nie wynika, by dzielnia czy miasto mocno się z Orłem identyfikowały. Może więc tu akurat nie będzie problemu.

O co mi więc chodzi? Ano o to, że na Starym Polesiu nie ma żadnego orlika, nie ma prawie wcale terenów rekreacyjnych, nie ma dostępnej dla ludności zieleni. Jest morze na wpół zrujnowanych kamienic poprzecinanych dziurawymi ulicami i krzywymi chodnikami. Są dziesiątki tysięcy mieszkańców tych kamienic, z których tylko ułamek promila wychodzi co rano do pracy w koszuli pod krawatem. My tu nie potrzebujemy stadionu, który stanie się poligonem walki kiboli dwóch klubów, miejscem, dokąd raz w tygodniu klasa niższa będzie maszerować w obstawie policji plując pod nogi i rzucając puszki po piwie, a klasa średnia podjeżdżać z drugiej strony na strzeżony parking i odjeżdżać czym prędzej po wszystkim na Retkinię czy Widzew. My potrzebujemy raczej czegoś takiego, jak np. Paddington Recreation Ground, czegoś gdzie każdy mieszkaniec Starego Polesie będzie mógł pójść w każdym dniu tygodnia pokopać piłkę z kumplami czy dziećmi, pobiegać, pograć w siatkę, bule i inne srule. Chcemy odrobiny normalności - prostych chodników, ulic bez dziur z wymalowanymi pasami, jakiejś inwestycji użyteczności publicznej, która naprawdę przysłuży się mieszkańcom.

Stadion nią nie jest.

Update z 23.24: Giedła trwa, telefony między Białym Domem a Kremlem rozgrzane do (nomen omen!) czerwoności: redaktor Derdzikowski wie więcej



23:06, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 marca 2013
Zamieszkać na Starym Polesiu cz. 2

Ostatnią notkę skończyłem na przywołaniu inwestycji BGR Project Development. Architektonicznie jest to projekt odważny, nie chcę oceniać, czy dobry czy zły, zresztą mało się na tym znam. Mogę powiedzieć tylko, że na wizualizacjach nawet się mi podoba, choć trochę się obawiam, że w rzeczywistości wyjdzie kloc. No, ale może nie.  

I o tym, czyli o wizualizacjach chciałbym teraz kilka słów. O wizualizacjach i wizjach sprzedawanych przez developerów. 

 

 

Na grafice widać (screen ze ich strony) kilka ciekawych rzeczy, oprócz oczywiście planowanego budynku. Widać równy, zielony trawnik, równy, poszerzony(!) chodnik i równe niedziurawe ulice. To szczegóły budujące w zamierzeniu autora spójną wizję. Mamy tu kompletnie zmieniony charakter Starego Polesia - ktoś (zdaje się, że nawet Afropolak) biega, idący mężczyzna ma białą koszulę i krawat!, a matka z dzieckiem nie wygląda na zmartwioną tym, że właśnie wdepnęła w psią kupę. Natomiast kamienice po północnej stronie 6 Sierpnia mają zamurowane i zamalowane okna. Pewnie w wizji developera nie ma tam obecnych mieszkańców, a jest, bo ja wiem? - parking? hala do squasha?, magazyn designerskiego sklepu Apple'a na Barlickim? Z jednej strony sprzedaje się nam normalność (biały kołnierzyk idący pieszo do pracy), z drugiej tuszuje (prawie dosłownie) dotychczasową strukturę. Spójność wizji się trochę rozjeżdża.

Być może taki jest standard wizualizacji developerskich na całym świecie. Wolałbym jednak, żeby grafik zadał sobie ten trud i postarał wyobrazić jakieś życie w sąsiedztwie. Fragment opisu ze strony:

  

Pisałem już o tym wcześniej, "stara dzielnica mieszkaniowa na granicy administracyjnej Śródmieścia i Polesia", 5 minut do Manu, 10 spacerkiem do teżewe na Kaliski i Fabryczny, (i pewnie 15 do toru F1 na Brusie), wszystko pięknie i miło, symbol rozwoju okolicy. Okolicy bez nazwy. Bardzo bym sobie życzył, żeby BGRPD przyczynił się do rozwoju Starego Polesia, żebym chodząc do pracy spotykał ludzi w białych koszulach i krawatach (jak bardzo bym ich prywatnie nie cierpiał) i uśmiechając się do nich kiwał przyjaźnie głową na powitanie. Jednak póki co po Łodzi, a zwłaszcza po Starym Polesiu, nie chodzą tacy ludzie.

Życzę szczęścia rzeczonej firmie przy sprzedawaniu swojej wizji. Nie wiem jednak, czy lepiej by nie wyszli pisząc prawdę - że Stare Polesie to zniszczona dzielnica, którą chcemy i powoli przywracamy do życia, że jak jesteś absolwentem (albo przyjezdnym specjalistą)  to możesz w rozsądnej cenie kupić sobie mieszkanie tutaj, że, że....sorry zaciąłem się. No, prawda na razie nie jest szczególnie atrakcyjna, ale może właśnie dlatego, że w rzeczywistości developerzy nie chcą brać na siebie żadnej społecznej odpowiedzialności. Chcą po prostu sprzedać swoje mieszkania. 

Sprzedanie prawdy nie jest jednak niemożliwe. Pewnie jest trudniejsze i bardziej kosztowne, i pewne każdy developer lekką ręką i ciężkim językiem zakwestionowałby moje "lepiej by wyszli" z poprzedniego akapitu. No ale jeśli taki developer wyłożyłby określone środki po to, żeby rzeczywiście okolica stała się ładniejsza, to czy w perspektywie 10 lat sam by na tym nie zarobił? Czy księgowi dzisiejszych developerów liczą 10 lat w przód? Nie mam pojęcia.  

Dziś w realu ten fragment wygląda mniej więcej tak: 

 

 

Mimo wszystko kupujcie, poważnie mówię. :-)

 

środa, 20 marca 2013
Zamieszkać na Starym Polesiu, cz. 1

Zaieszkać na Starym Polesiu nie jest łatwo, przynjamniej jeśli chodzi o nowe budownictwo. I to nie dlatego, że nie pojawiają się nowe budynki mieszkalne - te owszem są, lecz póki co żadnen z developerów nie skusił się, żeby przyznać wprost, gdzie buduje. Raczej obowiązuje wersja "blisko centrum", "pięć minut od Manufaktury" czy "niedaleko Piotrkowskiej". 

Moim skromnym zdaniem łatwiej by im było sprzedać te mieszkania, gdyby zaakceptowali fakt, że powstają one na Starym Polesiu i informowali o tym potencjalnych kupców. Choć  z drugiej strony rozumiem, że na razie nie ma za bardzo do czego się przyznawać. (Moje skromne wysiłki, by nadać temu miejscu namiastkę toższamości są chyba jednak zbyt skrome). Dzielnia raczej nie istnieje w świadomości Łodzian, a jeśli już, to negatywnie.

Tak czy inaczej, jest jakiś ruch w interesie developerskim, kilka inwestycji zostało ukończonych, jedne cieszą większy powodzeniem, inne mniejszym. Numerem jeden dla mnie jest budynek przy Żeligowskiego.

 

Nie jestem pewien, czy zadecydowała o tym skala, czy sąsiedztwo banalego parterowego ciągu sklepów i punktów usługowych naprzeciwko, czy może jednak miejsce, w niewielkiem w sumie stopniu sąsiadujące z typowymi zrujnowanymi kamienicami staropoleskimi, jedak wydaje się, że zdecydownanie udało się developerowi ożywić swoją inwestycję. Inni mają nieco mniejszą skuteczność.

Kamienica Przy Teatrze, róg Więckowskiego i Wólczańskiej niestety wciąż wydaje się prawie niezamiekszana. Wygląda atrakcyjnie, wizualizacje ciekawe, no ale położenie kiepskie. Rozumiem intencje inwestora, by nazwą nawiązać do śródmiejskiego, kulturalnego (w domyśle: uspokojonego otoczenia) Jednak charakter jednokierunkowych dwupasmówek w centrum skutecznie zniechęca potencjalnych kupców. Fajnie jest mieszkać w ładnej kamienicy, ale naprawdę niefajnie jest mieć pod oknami miejsce startu lokalnych bolidów czekających na zielone przy Zachodniej. Na miejscu właściciela budynku skupiłbym się na lobbingu na rzecz Tempo-30. Wieczorem, gdy mniej więcej można ocenić, ile mieszkań jest zamieszkanych wygląda to tak:

 

Inną ciekawą propozycją jest inwestycja przy Legionów/Cmentarnej. Wydaje się, że tutaj też można mówić o umiarkowanym sukcesie - na parterze są jakieś biznesy, wieczorem jest w miarę widno, ogólnie rzecz biorąc jest życie:

 

Z ciekawostek jest jeszcze kamienica przy Lipowej 20, gdzie dobudowano piętro i można kupić sobie nowe mieszkania. Byłem tam kiedyś na parterze u ubezpieczyciela - mieszkanie świetne, przestronne, jasne. Naprawdę fajnie. Lipowa od dłuższego czasu jest moim czarnym koniem - jak zacznie się nowe życie Starego Polesia, to zacznie się właśnie od Lipowej. Nie mam pojęcia jak wygląda tam sprzedaż, ale ceny raczej wysokawe (zwłaszcza jeśli porównać je np. z cenami wyprzedawanych loftów u Scheiblera.

Tuż obok budowana jest plomba, która, nie licząc kolorów, w miarę mi się podoba. Czy będzie miała branie, zobaczymy:

 



Trochę dalej na południe zapowiedź czegoś oryginalnego, ale to zasługuje na oddzielną notkę. Póki co kończę z kapialistycznym pozdrowniem: chodźcie i kupujcie tutaj wszyscy!  

niedziela, 10 marca 2013
Park Poniatowskiego

Stare Polesie, jak powszechnie wiadomo, z lasem, czy inną zielenią miejską ma niewiele wspólnego, więc gdy chcesz z dzieckiem spędzić trochę czasu na powietrzu, a najbliższy plac zabaw w niespodziewanie wiosenny początek marca wygląda tak:

to pozostaje pojechać albo na Zdrowie albo do parku Poniatowskiego. Ja jakoś bardziej lubię do Poniatowskiego i tam jeżdżę częściej. I zawsze irytuje mnie to, jak kiepsko ten park jest skomunikowany z miastem. Gdy się jedzie tam samochodem, to są trzy możliwości zaparkowania. Albo od wschodu, przy Żeromskiego, przed Wyższą Szkołą Pedagogiczną - ale tam, w zatoczce i na chodniku może stanąć w sumie z dziesięć samochodów, więc często jest to opcja tylko teoretyczna, albo na małym parkingu od południa, przy gimnazjum przy Inżynierskiej oraz ewentualnie na parkingu pobliskiego CH Pasaż Łódzki, czyli, jak mówią lokalsi, pod Realem. Parkowa, która oddziela Real od parku z południa, jest ulicą z zakazem parkowania:

Z zachodu i od północy park zamykają odpowiednio Jana Pawła i Mickiewicza, czyli arterie, przy których również nie da się zaparkować. Mamy więc sytuację, że przy jednym z popularniejszych łódzkich parków jest bezpośrednio może 20 miejsc parkingowych oraz hipermarket z morzem asfaltu wybudowanym właśnie po to, żeby na nim parkować.

Jak jednak widać na powyższym zdjęciu, między Realem a parkiem, przez ulicę Parkową, nie poprowadzono żadnego przejścia dla pieszych. Sam tam parę razy parkowałem i mam doświadczenie takie, że naprawdę nielekko przejeść przez tę ulicę, zwłaszcza np. z dziecięcym wózkiem czy rowerem.  Utrudnia nie tylko brak przejścia, lecz również stosunkowo duży ruch, wysokie krawężniki i trawniki między chodnikami a ulicą. W efekcie od wielu lat parking bezpośrednio przylegający do parku wygląda niezmiennie tak:

Tam, gdzie można, jest zastawiony (nie widać na zdjęciu) i tam, gdzie nie można też jest zastawiony (widać na zdjęciu). Sam się bardzo denerwuję, gdy widzę ludzi wjeżdżających za zakaz i tam parkujących i - przyznaję - odczuwam satysfakcję, gdy widzę strażników miejskich lepiących mandaty. Jednak naprawdę nie mogę zrozumieć, dlaczego blokada uniemożliwiająca wjazd do parku (widać ją trochę na zdjęciu) nigdy nie jest postawiona i oczywiście nie mam pojęcia, dlaczego zarządca parku nie wpadł na pomysł, by dogadać się z marketem i ZDiT-em ws. pasów na Parkowej. 

Podejrzewam zwykły brak wyobraźni i powszechny tumiwisim, jednak gdy widzę blokady na kołach za zakazem (a widzę je często, bo strażnicy doskonale wiedzą, że tam jest łatwy zarobek), to mam trochę inne podejrzenia.

21:10, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 lutego 2013
Zima w mieście, czyli o związkach uczelni z miastem

Pewien felieton, a zwłaszcza jego początek, "Uparliśmy się, żeby posypywać ulice i chodniki solą. Nie wiadomo w sumie dlaczego, bo zyskują na tym jedynie kopalnie soli, warsztaty samochodowe i firmy, które łatają dziury w zniszczonych zimą ulicach" , przypomina mi o inicjatywie, o jakiej dowiedziałem się podczas wizyty w University of Twente. Otoż działa tam biuro, którego zadaniem jest przyjmowanie zgłoszeń od lokalnych instytucji (także przedsiębiorców i NGO) z zapotrzebowaniami na badania mające pomóc im w realizowaniu ich "misji" czy też celów.   

Z tego, co rozmawiałem z pracownikiem tego biura, obecnie (czyli mniej więcej rok temu, kiedy tam byłem) skala jego działalności jest coraz mniejsza, bo mniejsze jest zapotrzebowanie na takie usługi. U nas jednak, mam wrażenie, jesteśmy a takiej fazie rozwoju cywilizacyjnego, że właśnie czego takiego potrzebujemy naprawdę mocno. Nie tylko w Łodzi, ale w Łodzi szczególnie.

Ostatnio słychać było o animacji Starego Rynku wykonanej przez studentów PŁ. Fajnie, że wykładowcy znają dziennikarzy, fajnie, że studenci zajmują się lokalnymi sprawami, ale brakuje mi jeszcze elementu "przydatności". Czy ktoś skorzystał z tej animacji? Jakieś NGO, któryś lokalny przedsiębiorca, może magistrat? Nie wiem, artykuły na ten temat milczą.

Mamy w Łodzi kilka uczelni, które robią badania i naprawdę żyłoby się nam lepiej, gdyby wyniki tych badań widać było w mieście. Ja bym sobie marzył, żeby dyrektor ZDiTu, zapytany, dlaczego sypią solą, odpowiedział, że ponieważ tak wynika z raportu przygotowanego przez tę a tę jednostkę w tym i tym roku, do wglądu tu i tu, urlek proszę bardzo. I żeby powoływał się na łódzkich naukowców i łódzkich studentów.

Chciałbym także, żeby prezydenci i Ich Magnificencje, podróżując po świecie i odwiedzając liczne uniwersytety "wpadali" na takie rozwiązania i wdrażali je u nas. Nie twierdzę, że nic się nie dzieje - może się dzieje, ale nic o tym nie słychać. Może po prostu wystarczy więcej PR-u?:-)

07:49, miejskie_narty
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13